「Kult AI Apokalipsy」 Wysyła Operacyjnych do Cieśniny Ormuz: Co Znaleźli?

By: blockbeats|2026/04/08 05:11:58
0
Udostępnij
copy
Tytuł Oryginalny: Cieśnina Ormuz: Wycieczka Polowa Citrini
Źródło Oryginalne: Badania Citrini
Kompilacja Oryginalna: 2030FY
Notatka o Rytmie: Pod koniec lutego tego roku, 7000-słowny "Raport Apokaliptyczny" wzbudził zbiorowy niepokój AI na rynku: jego czytelność na X przekroczyła 20 milionów, co wywołało dużą uwagę Wall Street. Następnego dnia, Dow Jones spadł o 800 punktów, a sektory oprogramowania i kredytów prywatnych poniosły poważne straty.
A zaledwie wczoraj, instytucja publikująca raport, Badania Citrini, ponownie opublikowała ciężki artykuł — "Cieśnina Ormuz: Wycieczka Polowa Citrini."
Instytucja wysłała analityka biegle posługującego się czterema językami do Cieśniny Ormuz na wizytę na miejscu, ostatecznie uzyskując ten raport śledczy. Rzeczywista sytuacja jest znacznie bardziej złożona, niż się wydaje: Cieśnina Ormuz nie jest w prostym stanie otwartym ani zamkniętym. Rzeczywistość jest równoległa do aktywnej wojny i dyplomacji biznesowej: Stany Zjednoczone prowadzą operacje wojskowe, podczas gdy ich sojusznicy (tacy jak Francja, Japonia, Grecja) aktywnie negocjują prawa przejścia z Iranem. To typowy objaw świata multipolarnego.
Dyskusje wokół tego raportu również szybko się rozwijają. Jego styl narracji różni się od tradycyjnych raportów analitycznych i bardziej przypomina powieść przygodową: niektórzy doceniają jego nieustanne dążenie do "prawdy", podczas gdy inni kwestionują, czy jego rozgłos przewyższa jego wartość. Niezależnie od tego, sam raport wciąż jest wart przeczytania. Poniżej znajduje się tłumaczenie na język chiński:

Obecna sytuacja w Cieśninie Ormuz jest niezwykle skomplikowana.

W tym celu Citrini wysłało swojego najwyższej klasy analityka na miejscu — aby uniknąć emocjonalnego przywiązania, nazywamy go "Analityk 3" — do Cieśniny Ormuz, aby przeprowadzić misję badawczą.

Analityk 3 biegle posługuje się czterema językami, w tym arabskim, i miał ze sobą sprzęt zapakowany w ochronną walizkę Paragon, pudełko kubańskich cygar, 15 000 dolarów w gotówce oraz rolkę torebek nikotynowych Snus, wyruszając w celu realizacji planu, który opracowaliśmy tydzień temu w naszym biurze na Manhattanie.

Początkowo myśleliśmy, że ta podróż doprowadzi jedynie do niejasnego wniosku "cieśnina otwarta lub zamknięta", i byliśmy dobrze świadomi, że te badania mogą być daremne, nie przynosząc nic.

Jednak w rzeczywistości zyskaliśmy znacznie głębsze i bardziej szczegółowe zrozumienie obecnej sytuacji oraz przejścia świata do procesu multipolarnego.

Gdyby David Foster Wallace wciąż żył, teraz byłby w barze w nadmorskim miasteczku nad brzegiem Morza Arabskiego, wysyłając raporty — zapisując na serwetce wyjątkową ciszę w hotelu z setką pokoi, ale tylko trzema gośćmi, wpatrując się w tankowiec powoli dryfujący w kierunku Cieśniny Ormuz, ale nigdy do niej nie wchodząc.

To jest nasze źródło inspiracji, jakby Wallace również martwił się o to, jak odkryć inwestycyjne alfa.

To jest historia najważniejszego miejsca na ziemi w tej chwili — 54-milowy odcinek wody między Iranem a Omanem, od którego zależy funkcjonowanie i stagnacja globalnej gospodarki.

Ta cieśnina kryje wiele możliwości inwestycyjnego alfa, w tym nowe zasady przejścia, które są wdrażane w czasie rzeczywistym przez Irańską Gwardię Rewolucyjną: to oni decydują, które statki mogą przechodzić, a które są zabronione.

Ignorując ostrzeżenia od omanskich agentów granicznych, tajemnicze przeczucie oraz surowe upomnienie dwóch członków straży przybrzeżnej uzbrojonych w karabiny szturmowe, Analityk 3 postanawia zapuścić się w serce tego najważniejszego szlaku wodnego na planecie.

W tym czasie, w trakcie szalejącego konfliktu, wsiadł do motorówki bez systemu nawigacji satelitarnej, której kapitana poznał zaledwie trzy godziny wcześniej przy wejściu do portu, przez stos gotówki.

A wszystko to było dla celów badawczych dotyczących inwestycji.

Poniżej znajduje się pełna historia tej podróży badawczej.

Głęboko w Cieśninie Ormuz

Przed wejściem do Omanu lokalni urzędnicy wymagali od Analityka 3 podpisania dokumentu.

Ten wstępnie wydrukowany przysięgę przekazano na herbacianym stole w punkcie kontrolnym na pustyni, zobowiązując się do nieangażowania się w jakąkolwiek formę fotografii, dziennikarstwa lub zbierania informacji w Sułtanacie Omanu.

Podpisał swoje imię.

Następnie oficer przystąpił do inspekcji walizki Pelican analityka 3, ale przeoczył gimbal, zestaw mikrofonów i okulary do nagrywania wideo.

Misja badawcza oficjalnie się rozpoczęła.

Po przybyciu do Omanu analityk 3 elokwentnie wsiadł do GPS-pozbawionej, zniszczonej motorówki, ignorując rady omanskich urzędników, aby zawrócić, i popłynął na otwarte morze w kierunku punktu oddalonego o zaledwie 18 mil od irańskiego wybrzeża.

W tym momencie dron unosił się nad głową, podczas gdy łódź patrolowa irańskiej Gwardii Rewolucyjnej poruszała się w oddali po ustalonej trasie.

Następnie zanurkował w Cieśninie Ormuz, wciąż trzymając kubańskiego cygara w ustach, i pływał w morskiej wodzie.

Wkrótce potem został przechwycony i zatrzymany przez Straż Przybrzeżną, a jego telefon został skonfiskowany.

Ostatecznie udało mu się uciec i wrócić. Podczas 8-godzinnego spotkania debriefingowego podzielił się z nami wszystkimi swoimi ustaleniami z podróży.

Następująca treść to relacja z pierwszej ręki z miejsca badań analityka nr 3 w Cieśninie Ormuz, opowiedziana z perspektywy pierwszej osoby.

Aby chronić bezpieczeństwo anonimowych źródeł, imiona, lokalizacje i szczegóły wydarzeń niektórych kluczowych osób zostały zmodyfikowane w tekście.

Cytaty są zebrane na podstawie pamięci analityka i przetłumaczone z oryginalnego tekstu arabskiego.

To jest maksimum, co możemy zrobić w kwestii dokładności informacji—ponieważ telefon analityka, wraz ze wszystkimi jego notatkami i zdjęciami, jest obecnie tysiące mil stąd, prawdopodobnie badany jeden po drugim przez władze omanskie.

1. Koncepcja badawcza

"Co by było, gdybym miał pojechać bezpośrednio do Cieśniny Ormuz?"

Takie pytanie, na początku, było niczym więcej jak żartem—jak monolog o 2 w nocy w łóżku, nieodpowiednim do poważnego rozważania, mającym być pogrzebanym w czasie, tak jak te plany stworzone z wielką determinacją przed snem, tylko po to, by zostać zapomnianym po przebudzeniu z powodu prawdziwych obowiązków.

Ale w tym momencie nie była 2 w nocy, a my nie byliśmy w sypialni.

Siedzieliśmy w biurze Westrine Research w Midtown Manhattan, obserwując, jak na naszych ekranach telefonów rozwija się najpoważniejszy kryzys geopolityczny od dekady.

Najbardziej płynny rynek na świecie, przypominający monetę memową, szalał między tweetami Trumpa a wiadomościami AP, całkowicie chaotyczny.

Było oczywiste, że nikt—naprawdę nikt, ani analitycy, ani dziennikarze, ani emerytowani generałowie wygłaszający swoje opinie w telewizji kablowej, nie mówiąc już o nas—naprawdę nie wiedział, co się w tym momencie dzieje.

Wszyscy polegali na tych samych przestarzałych obrazach satelitarnych, anonimowych źródłach z Pentagonu oraz tych samych danych z systemu automatycznej identyfikacji statków.

Później dowiedziałem się, że te dane pomijały około połowy rzeczywistego ruchu statków przechodzącego przez cieśninę każdego dnia.

W końcu, czy nie jest to nasza odpowiedzialność, aby zrozumieć chaotyczny krajobraz inwestycyjny?

Jestem chętny, aby to zrobić, i mam kontakty, które mogą to umożliwić (przynajmniej niektóre z nich), co będzie również fascynującym doświadczeniem.

I tak podjęto decyzję o udaniu się do Cieśniny Ormuz.

W apartamencie w West TriBeCa w Nowym Jorku spakowaliśmy telefon Xiaomi (wyposażony w 150-krotny zoom Leica, pamiątkę z naszej wizyty w fabryce robotyki w Chinach), nadajnik Global Maritime Distress and Safety System, 15 000 dolarów w gotówce, stabilizator oraz zestaw sprzętu mikrofonowego do walizki Pelican.

Usiedliśmy, aby przeanalizować plan podróży, koncentrując się na kluczowych pytaniach, na które najbardziej chcieliśmy odpowiedzieć.

Plan badawczy dotyczący Cieśniny Ormuz.

Dzień 0: Dubaj - Dubai International Financial Center

Spotkanie z brokerami statków, traderami towarów i analitykami tankowców;

Ustanowienie podstawowej bazy informacji, przeszukiwanie publicznych danych rynkowych;

Zaangażowanie się w rozmowy z osobami z branży, aby ocenić oczekiwane działania wojskowe i trendy na rynku transportu morskiego.

Dzień 1: Fujairah

Wypłynięcie wczesnym rankiem, obserwacja setek bezczynnych tankowców i ładunków o wartości miliardów dolarów;

Wizyta w strefie przemysłowej Fujairah, aby potwierdzić rodzaje uszkodzonych, pełnych i niedoborowych zbiorników magazynowych;

Zwiedzanie ulicy agentów statków i baru w hotelu Radisson, aby zebrać informacje z pierwszej ręki.

Dzień 2: Khorfakkan → Dibba → Hasab

Podróżuj na północ wzdłuż wschodniego wybrzeża ZEA, sprawdź terminal kontenerowy w Khorfakkan, przyjmujący towary transhipmentowe;

Wejdź do prowincji Musandam w Dibba, docierając do obszaru Zatoki w punkcie trójstyku ZEA, Omanu i Iranu;

Przybądź do Hasab wieczorem, obserwuj ruchy jednomasztowych żaglówek zmierzających w stronę wybrzeża irańskiego w porcie.

Dzień 3: Wody Musandam

Całodniowa rekonesans łodzią motorową, przechodząc przez Zatokę Horseshoe i Wyspę Telegraph, kierując się do Kumzar — zaledwie 15 km od irańskiego wybrzeża;

Po negocjacjach z lokalnymi rybakami, przystąp do schematu separacji ruchu morskiego w celu inspekcji na miejscu;

Przeprowadź ręczne liczenie jednostek pływających i porównaj je z danymi z systemu automatycznej identyfikacji (AIS) w czasie rzeczywistym na aplikacji mobilnej.

Dzień 4: Khawr Najid → Buha → Ras Al-Khaimah → Dubaj

Weź pojazd 4x4 do Khawr Najid, jedynego punktu widokowego nad szlakiem żeglugowym Zatoki, obserwuj przejście cieśniny i aktywności jednostek pływających, zbieraj informacje od miejscowych i weryfikuj dane w czasie rzeczywistym z danymi o prądach wirujących;

Nawiąż kontakt z lokalnymi rybakami z Buha, połączonymi cieśniną;

Przejdź przez Ras Al-Khaimah, inspekcja stoczni jednomasztowych dhow, strefy handlowej w zatoce oraz fizycznej infrastruktury nieformalnego handlu Iranu;

Wróć do Dubaju.

Mój plan podróży jest następujący: najpierw poleć do Dubaju, spotkaj się z znajomymi i kontaktami z firmy badawczej Sitreini; następnie jedź do Fuchai'ira, zbierz materiały i informacje na miejscu w porcie naftowym; potem przekrocz granicę do gubernatorstwa Musandam w północnym Omanie, dotrzyj do Khasab i spróbuj wypłynąć w morze na inspekcję na miejscu.

Zacząłem dzwonić do głównych biur podróży, próbując zarezerwować łódź do Kumsar — omanskiej wioski dostępnej tylko od strony morza i najbliższego osiedla ludzkiego do irańskiego wybrzeża.

Z perspektywy czasu, był to błąd w zabezpieczeniach, ponieważ zasadniczo ujawniał mój plan podróży z wyprzedzeniem, ale w tamtym czasie nie mogłem wymyślić innego sposobu na zabezpieczenie łodzi.

Na szczęście, z punktu widzenia bezpieczeństwa, wszystkie informacje tożsamości, które podałem biurom podróży, były fałszywe.

Za każdym razem, gdy dzwoniłem, próbowałem innej tożsamości: turysty przygód, handlarza ropą, który chciał policzyć przeszłe jednostki pływające, inwestora w nieruchomości.

("Bracie, mówisz, że jestem pierwszym inwestorem w nieruchomości, którego spotkałeś tutaj? Teraz jest idealny czas na zakup! Ceny gruntów są absurdalnie niskie, gdy inni się boją, wtedy wchodzimy na rynek!

Ale niezależnie od tego, jak to sformułowałem, odpowiedź zawsze była taka sama: "Nie."

Tylko jedna firma, która organizowała wycieczki do obserwacji delfinów, zgodziła się na moją prośbę.

Okazało się, że irańska Gwardia Rewolucyjna może przechwytywać tankowce, ale nie może powstrzymać delfinów.

W końcu znalazłem transport do Cieśniny Ormuz.

Sporządziliśmy listę wszystkich kontaktów, dostosowaliśmy konkretne pytania do kontaktów o różnych tożsamościach, obejmujących agentów statków, brokerów morskich, firmy zajmujące się tankowaniem statków, urzędników państwowych, oficerów wojskowych, lokalnych przedsiębiorców i pośredników.

Naszym celem jest zebranie informacji z pierwszej ręki od tych, którzy doświadczyli i zajmowali się sprawami związanymi z cieśniną, w miarę możliwości. Następnie udam się na granicę z Omanem, aby zobaczyć rzeczywistą sytuację w cieśninie.

Po przybyciu do Dubaju, udałem się prosto do Fujairah.

Chociaż ta trasa jest otwarta dla wszystkich, ta podróż była nadal dość satysfakcjonująca.

Widziałem szkody spowodowane wcześniejszymi atakami na farmę tankowców, które były znacznie mniej poważne, niż się spodziewałem - lokalny pracownik powiedział mi, że szkody w Ras Al Khaimah były znacznie poważniejsze.

Rozmawiałem z kilkoma pracownikami, którzy trzy tygodnie temu niemal zginęli w ataku dronów, ale wciąż trzymają się mocno.

Miałem również nieformalne rozmowy z pracownikami GPS Chemicals i Petrochemicals, którzy potwierdzili, że obecny poziom operacyjny portu wynosi tylko około 30% tego, co było przed konfliktem, ale podstawowe operacje zostały wznowione.

Nie planowałem wkładać zbyt wiele wysiłku w infiltrację portu, więc wróciłem i przypadkowo trafiłem na grę w pokera, w której zawsze biorę udział, gdy przyjeżdżam do Dubaju.

Po wyjeździe z Nowego Jorku nie zmrużyłem oka, a w takim stanie wygranie pieniędzy w grze w pokera jest tak trudne, jak sięgnięcie do nieba.

II. Gra w pokera

Za każdym razem, gdy przyjeżdżam do Dubaju, biorę udział w tej regularnej grze w pokera. Każdy przy stole to ktoś, na kogo mogę liczyć w regionie Zatoki, gdy napotykam trudności.

Każdy przy stole zgadza się, że czas trwania tej wojny znacznie przekroczy to, co wyobraża sobie świat zewnętrzny.

Jeden z nich przewidział, że następna znacząca eskalacja będzie atakiem na irańską wyspę Qeshm.

Cztery dni później to przewidywanie się spełniło.

Ostrzegli mnie, abym opuścił ten obszar przed 6. dniem, ponieważ "coś wielkiego ma się wydarzyć."

Mobilizacja amerykańskiej armii w regionie znacznie przewyższa to, co podają media, a częstotliwość irańskich ataków dronów znacznie przekracza krajowe szacunki USA.

Kiedy zapytałem ich o cel ataków, odpowiedź, którą otrzymałem, brzmiała: "Amerykanie, bracie, celem są Amerykanie i amerykańska infrastruktura."

Z perspektywy czasu, zadanie tego pytania było naprawdę głupie.

Podczas spotkania rzuciłem bombę: "Idę do Musandam, na linie frontu Cieśniny Hormuz."

Początkowo wszyscy się z tego śmiali, ale potem zdali sobie sprawę, że to pierwszy raz przy stole, kiedy nie żartowałem.

„Bracie, o czym ty mówisz?”

Mężczyzna chciał podróżować ze mną, ale powiedział, że jego ojciec nigdy by na to nie pozwolił.

Zapytałem, czy mogliby pomóc w razie nagłej potrzeby, ale nie byli pewni, czy to zadziała.

Wtedy jeden z nich zaśmiał się i opowiedział historię, którą uważał za dość podobną do obecnej sytuacji.

„Kilka lat temu, rybak z ZEA niechcący wszedł do irańskich wód i został schwytany przez irańską Gwardię Rewolucyjną.”

Później odesłali go z powrotem do ZEA.

Zatrzymał się i kontynuował: „Został wciśnięty do beczki, pokrojony na siedemdziesiąt dwa kawałki.”

Po usłyszeniu tego, w pokoju zapadła cisza.

Po chwili inna osoba zaproponowała praktyczne rozwiązanie: „Właśnie kupiłem parę inteligentnych okularów Ray-Ban Metaverse, chcesz je?”

Z radością przyjąłem ofertę i włożyłem okulary do sejfu Parken.

Gra w pokera zakończyła się około szóstej rano. Natychmiast pojechałem w kierunku granicy z Omanem, mój umysł był mętny, jedynie ekscytacja zbliżania się do Cieśniny Ormuz trzymała mnie w ruchu.

Cena --

--

III. Punkt Kontroli Granicznej

Pod wieloma względami Dubaj wciąż był znajomym Dubajem—restauracja Sipriani wciąż tętniła życiem, tylko nie tak żywiołowo jak przed kryzysem, koktajle Bellini i desery bezowe wciąż były w obfitości.

Jednak gdy jechałem w kierunku granicy z Omanem, fasada miasta zaczęła się łuszczyć warstwa po warstwie: to, co kiedyś było opuszczonym obszarem, teraz miało obecność amerykańskich żołnierzy; kiedyś ruchliwe drogi były teraz niepokojąco puste; a w końcu dotarłem do zniszczonego punktu kontrolnego na pustyni, w środku niczego, który wydawał się stworzony do obsługi bydła, a później przekształcony do przejścia dla ludzi.

Popełniłem błąd i zrobiłem zdjęcie na granicy—skrajnie pozbawiony snu, bezwstydnie trzymałem telefon, jakbym był turystą rejestrującym się w malowniczym miejscu, zapominając, że to była strefa wykluczenia granicznego kontrolowana przez wojsko.

Strażnik wpatrywał się we mnie, jego oczy pełne były wnikliwości, jakby oceniał, czy jestem zagrożeniem, czy po prostu głupcem.

„Czy właśnie zrobiłeś zdjęcie?”

Kontrola graniczna po stronie ZEA przebiegła gładko, a po otrzymaniu pieczątki mogłem odjechać. Jednak po stronie Omanu sytuacja była zupełnie inna.

Zabrano mnie do miejsca, które można by opisać jako „najgorsze biuro samochodowe na pustyni na Ziemi”: czterech boso chodzących Pakistańczyków piło herbatę, biegało tam i z powrotem między oknami, z leniwą efektywnością pracy, wyraźnie byli to ludzie, którzy pracowali tutaj od dziesięcioleci, szukając tylko spokojnej emerytury.

A ja tam byłem, w płaskim kapeluszu i odzieży sportowej od znanej amerykańskiej marki, całkowicie nie na miejscu w moim otoczeniu.

Ludzie przede mną przeszli przez punkt kontrolny gładko, otrzymując swoje pieczątki i odchodząc.

Przekazałem mój zachodni paszport. Dwaj strażnicy rzucili na niego okiem, a następnie wymienili porozumiewawcze spojrzenia. Ta cicha komunikacja nigdy nie była dobrym znakiem dla osoby, która była poddawana wnikliwej ocenie.

Jeden z nich odezwał się: "Proszę poczekać chwilę."

Dziesięć minut później, mężczyzna różniący się od innych pracowników punktu kontrolnego zszedł po schodach: nosił tradycyjną omanską czapkę, nieskazitelną szatę, emanował zapachem drogiej wody toaletowej, mówił płynnie po angielsku, wyraźnie mając wyższy status niż stemplujący.

"Miło cię poznać."

Poprowadził mnie do tylnego pokoju z herbatą, zaczynając zadawać pytania w spokojnym tempie. Jego postawa zdawała się sugerować, że już zna większość odpowiedzi, czekając tylko, aby zobaczyć, jak wymyślę część, której nie znał.

Zapytał o imiona moich rodziców, miejsca urodzenia, moje miejsce pracy, a następnie, wciąż łagodnym tonem, zauważył: "Powinieneś wiedzieć, że fotografia, dziennikarstwo i zbieranie informacji są tutaj zabronione."

Zapytał również o moje stanowisko polityczne, poglądy na wojnę i stosunek do Izraela.

Skłamałem, twierdząc, że jestem turystą, przyjaznym dla wszystkich.

Następnie zagłębił się w moje przekonania religijne.

"Czy jesteś szyitą, czy sunnitą?" Jakim rodzajem muzułmanina jesteś?"

"Niekwalifikowanym muzułmaninem, który miał trzy drinki zaledwie dwie godziny temu."

Kazał mi podpisać oświadczenie — formalny dokument zakazujący raportowania, fotografowania i zbierania informacji, z pełnymi konsekwencjami prawnymi za naruszenia.

Patrzył na mnie, gdy czytałem cały dokument, jego podejrzenia rosły. W punkcie kontrolnym na pustyni ludzie zazwyczaj po prostu podpisują tego typu dokumenty prawne bez zastanowienia. Moje staranne czytanie wskazywało, że byłem kimś, kto głęboko myśli o tym, co podpisuje.

Następnie wspomniał o chęci sprawdzenia mojego bagażu i zapytał, czy mam jakieś urządzenia nagrywające.

Mogłem w pewnym stopniu ukryć statyw i podać okulary Ray-Ban jako zwykłe okulary przeciwsłoneczne, ale jeśli odkryłby profesjonalny zestaw mikrofonowy z osłoną przeciwwiatrową, ta podróż badawcza byłaby martwa w wodzie.

Otworzył walizkę Pelican, w której na górnej warstwie były cygara. Zaoferowałem mu jedno, a on przyjął skinieniem głowy, co odebrałem jako szczere podziękowanie.

Następnie po prostu przewrócił warstwę dresów i zamknął ochronne etui.

IV. Pusta Miasto

Czterdzieści minut po przekroczeniu granicy, przed moimi oczami rozpościerał się oszałamiający krajobraz wybrzeża Omanu: morze było krystalicznie czyste, a góry majestatyczne, opadające prosto w morze.

Moje pierwsze spotkanie w Omanie dało mi głębsze zrozumienie nieintuicyjnego, a jednak powracającego punktu widzenia: że gorąca wojna i dyplomacja biznesowa mogą przebiegać równocześnie.

Przed tą podróżą badawczą zawsze postrzegałem sytuację w cieśninie w binarny sposób: czarno-biały; albo otwarta, albo zamknięta; konflikt albo się zaostrza, albo łagodnieje.

Ale rzeczywistość nie była taka.

Udało mi się spotkać z omanskim urzędnikiem, który był opanowany w swoim charakterze, podobnie jak Mistrz Yoda z "Gwiezdnych Wojen", spędziwszy całe życie u wejścia do Cieśniny Ormuz.

Opowiedział o wojnie irańsko-irackiej, wojnie w Zatoce i kryzysach regionalnych lat 70.

„Zobaczysz taki widok,” powiedział mi. „Konflikt lądowy w Iranie może wciąż trwać, ale wolumen transportu w cieśninie znacznie wzrośnie.”

„To brzmi sprzecznie,” odpowiedziałem, na co on się zgodził.

„Rzeczywiście, po prostu dostosowujemy się do sytuacji. Choć może to wydawać się nieintuicyjne dla ciebie, to jest sposób przetrwania w tym regionie.”

Jego wyjaśnienie było proste i jasne: konflikt lądowy może trwać lub może się zatrzymać, ale wszyscy inni starają się żyć jak najlepiej potrafią.

Porównał tę sytuację do: twoi dwaj przyjaciele się kłócą, ale wszyscy inni wciąż żyją swoim życiem, idąc do baru dla rozrywki.

To jest prawdziwa sytuacja wokół Cieśniny Ormuz.

Po spotkaniu dotarłem do zarezerwowanego hotelu.

Kiedyś był popularnym miejscem turystycznym, ale teraz przypominał Hotel Overlook z "Lśnienia", opustoszały.

Z setką pokoi, tylko jeden lub dwóch gości, cały hotel działał na stracie, aby utrzymać fasadę „turystyka wciąż funkcjonuje normalnie.”

Kiedy ponownie próbowałem skontaktować się z firmą organizującą wycieczki do obserwacji delfinów, odwołali spotkanie.

Szczerze mówiąc, w obecnym środowisku bezpieczeństwa, był to racjonalny wybór; ale dla mnie niewątpliwie pozostawił badania w trudnej sytuacji.

Wędrowałem po mieście przez kilka godzin, rozmawiając z każdym, w tym z pracownikami hoteli, rodzinami rybaków i każdym, kto mógł znać kogoś z łodzią, tylko po to, by być wielokrotnie odrzucanym.

Miałem w kieszeni 12 000 dolarów w gotówce, ale nigdy nie mogłem znaleźć łodzi do cieśniny.

Byłem jedynym zachodnim turystą w całej prowincji Musandam, ubranym w amerykańskie ubrania, noszącym gotówkę, z przewodnikiem w uchu i w komunikacji telefonicznej z Sitreeni Research.

Przechodzące pojazdy zwalniały, aby na mnie spojrzeć, dzieci wskazywały i gapiły się, a atmosfera całego miasta przypominała zderzenie z zagadkową wizytą obcych, a ja całkowicie nie potrafiłem się dyskretnie wtopić.

W końcu dotarłem do małego kanału obok ściśle strzeżonego głównego portu, z motorówkami ustawionymi wzdłuż brzegów kanału.

Tam spotkałem grupę irańskich przemytników, którzy powiedzieli mi, że ich sposób na życie polega na codziennych wysyłkach do Iranu nielegalnych towarów, takich jak elektronika, papierosy i alkohol.

Zapytałem ich, czy kiedykolwiek zostają złapani, na co odpowiedzieli, że czasami, wspominając o przyjacielu, który zmarł zaledwie w zeszłym tygodniu.

Ci przemytnicy wspierali irańską Gwardię Rewolucyjną i byli szczerzy co do swoich żądań: chcieli, aby Cieśnina Ormuz pozostała otwarta i kontrolowana przez Iran, dążąc do zysku.

Kiedy zapytałem, czy konflikty spowolniły ich częstotliwość wysyłek, zaśmiali się.

Przemierzali cieśninę codziennie, a nielegalne wysyłki nigdy nie malały — pomyśl o tym, to samo w sobie jest sygnałem rynkowym.

Podobnie jak tankowiec wypływający z wyspy Kharg, jeśli statek był zgodny z irańską Gwardią Rewolucyjną, wyruszali bez obaw.

To zjawisko wskazuje na zdolność Iranu do selektywnego ukierunkowywania swoich działań egzekucyjnych.

Wśród tych przemytników był tylko jeden Omani, do którego podszedłem, aby porozmawiać po arabsku; miał na imię Hamid.

Po tym, jak wyciągnąłem stos gotówki, powiedział, że rano będzie miał dla mnie motorówkę.

Rozdział Piąty: "W dupie mam policję"

Około dziewiątej wieczorem zdrzemnąłem się, tylko po to, by obudzić się od najbrzydszego dźwięku telefonu, jaki kiedykolwiek słyszałem w życiu — niskiego, monotonnego dźwięku przypominającego płaską linię EKG.

Recepcja poinformowała mnie, że dwóch agentów CID jest na dole i chce zadać mi kilka pytań.

W regionie Zatoki, Wydział Śledczy był jak CIA, tylko zimniejszy.

Zamknąłem mój iPhone w sejfie w pokoju i wziąłem telefon na kartę.

Oni oczywiście widzieli tweet od CipherTrace Research o Analiście 3 – dziękuję, James.

Zszedłem na dół w piżamie i hotelowych klapkach.

Jako anglojęzyczny użytkownik języka arabskiego, doskonale zdaję sobie sprawę z jednej zasady bezpieczeństwa operacyjnego: jeśli sytuacja się zaostrzy, mów tylko po angielsku, ponieważ arabski otwiera wiele drzwi, które lepiej pozostawić zamknięte – potencjalnie można zostać oznaczonym jako szpieg, sympatyk lub inne tożsamości, których trudno się pozbyć, gdy już zostaną przypisane.

Więc, gdy zszedłem na dół, mówiłem tylko po angielsku: "Cześć wszystkim, mówię tylko po angielsku."

A recepcjonista hotelowy, który rozmawiał ze mną po arabsku przez cały dzień, zwrócił się do funkcjonariuszy i powiedział: "Ten facet mówi bardzo płynnie po arabsku."

Poprosili mnie, abym poszedł z nimi, zapytałem, czy mogę najpierw zmienić piżamę, na co odpowiedź brzmiała: "Wsiadaj do samochodu."

Ciemność otaczała nas na zewnątrz, a wewnątrz Hondy Accord nie było inaczej.

Dwóch agentów siedziało z przodu, a wysoki mężczyzna siedział z tyłu, wkrótce mający być moim towarzyszem w siedzeniu.

Jeździliśmy przez dwadzieścia minut przez Hasab, miasteczko położone wśród gór, bez latarni ulicznych, ciemność była tak całkowita, że nie można było zobaczyć drogi, a trójka w samochodzie milczała przez cały czas.

Jedynym dźwiękiem była ich komunikacja z przełożonymi: "Czy go zabraliśmy?" "Jak długo jeszcze?"

Przerwałem ciszę i zapytałem, czy jest jakiś problem, jeden z pasażerów z przodu zwrócił się do agenta, który mnie przywiózł i powiedział: "Odpowiedz mu."

Agent po prostu powiedział: "Nie ma problemu."

Samochód znów popadł w ciszę.

Po przyjeździe na komisariat, zgłosili się do swoich przełożonych, mówiąc: "Został zatrzymany."

Dokonali dokładnego przeszukania mnie, wchodząc i wychodząc z pokoju wielokrotnie, zostawiając mnie samego, aby czekać w niepokoju.

"Po prostu nie możemy uwierzyć, że jesteś tutaj w celach turystycznych."

Zasugerowali, że pracowałem dla rządu innego kraju, nawet pokazali iracki paszport, którego nawet nie posiadałem, jako sposób na zbadanie sprawy, spisali moje oświadczenie i pytali o moje spotkania w Dubaju.

Kiedy wspomniałem nazwisko znajomego, w atmosferze w pokoju nastąpiła subtelna zmiana, wyraźnie wskazująca, że to nazwisko miało dla nich szczególne znaczenie.

Poprosiłem ich, aby zadzwonili do tej osoby, aby potwierdzić, że nie stanowię zagrożenia.

Później byłem zamknięty sam w bezwodnym pomieszczeniu przez wiele godzin. W tym czasie miałem dużo czasu na refleksję nad tym, które decyzje doprowadziły mnie do tej sytuacji.

Kiedy opuszczałem komisariat, wyraźnie widzieli mnie jako głupca, a nie szpiega, ale wydali mi śmiertelne ostrzeżenie: "Wiemy o twoim planie wypłynięcia na morze. Anuluj to; nigdzie się nie wybierasz."

Zabrali mnie z powrotem do hotelu, a gdy się rozstawaliśmy, powiedzieli: "Mamy nadzieję powitać cię ponownie jako turystę w mniej wrażliwym czasie."

Choć to stwierdzenie brzmiało szczerze, przeszyło mnie dreszczem.

Wysłałem wiadomość do firmy badawczej Sitreeni za pośrednictwem aplikacji do komunikacji szyfrowanej, informując ich, że podróż badawcza nie doszła do skutku.

Wkrótce otrzymałem odpowiedź, wyrażającą wsparcie z bezpiecznej odległości: "Kolego, wszystko w porządku. To tylko oznacza, że ta podróż nigdy nie miała się odbyć. Nieprzekraczanie cieśniny jest dla ciebie bezpieczniejsze; masz wystarczająco dużo danych o statkach i zapisów wywiadów."

Patrzyłem na tę wiadomość przez długi czas: departament wywiadu wyraźnie zabronił mi żeglugi, a dane kontaktowe Hamida zostały skompromitowane.

Racjonalnym wyborem — wyborem, który poleciłbym każdemu — było pójść spać, wrócić do Dubaju następnego ranka, być kimś, kto próbował, ale się nie udał i mógł zaakceptować ten wynik.

Jednak nadal napisałem do Hamida, informując go o wszystkim, co się wydarzyło: ludzie z CID przyszli, zapukali, wzięli jego numer i przeszukali moje rzeczy.

Po tym napisałem: "Jeśli upieramy się, aby iść, co się stanie?"

Hamid odpowiedział po arabsku: "Niech policja idzie w cholerę."

Rozdział Szósty: Nad Cieśniną

Wczesnym rankiem następnego dnia "motorówka", o której wspomniał Hamid, okazała się być starym, czterdziestoletnim pontonem, z pojemnością silnika wynoszącą zaledwie kilka setek mililitrów i bez GPS — nawigacja opierała się wyłącznie na odczuciach, polegając na jego wieloletnim doświadczeniu w tej morskiej okolicy oraz na półzepsutym radiu przymocowanym do kadłuba łodzi.

Gdy wyruszyliśmy, dwóch irańskich przemytników załadowujących ładunek w porcie przeleciało obok nas swoją łodzią, kierując się w stronę Iranu.

Kilka minut później nagle pojawiły się dwa kutry straży przybrzeżnej, które je przechwyciły.

Podczas gdy wszyscy funkcjonariusze organów ścigania w okolicy zajmowali się kontrabandą na tych dwóch łodziach, my cicho żeglowaliśmy wzdłuż wybrzeża, skutecznie unikając kontroli.

Hamid spojrzał na mnie i powiedział: "Teraz jesteśmy bezpieczni."

Kumzar to odległa wioska rybacka, w której lokalny dialekt łączy portugalski, perski i arabski. Połowa rodzin w wiosce ma krewnych w irańskim porcie Abbas, a ludzie podróżują tam i z powrotem do Iranu tak swobodnie, jak w Omanie.

Siedziałem na ziemi, jedząc chleb z lokalnymi rybakami, a oni dzielili się ze mną wieloma rzeczami, których nie da się uchwycić żadnym systemem śledzenia ani satelitą.

Każdego dnia cztery lub pięć tankowców wyłącza swoje automatyczne systemy identyfikacji i cicho przechodzi przez cieśninę.

Rybacy mówią, że rzeczywisty ruch statków jest znacznie wyższy niż to, co pokazują dane, a w ciągu ostatnich kilku dni liczba jednostek przechodzących przez Cieśninę Qeshm nadal rośnie.

Mówili mi również, że cywilne i rybackie jednostki były celem ataków dronów — te niewojskowe cele są niszczone, ale nigdy nie pojawiają się w żadnych relacjach medialnych.

Jeden rybak, który podróżował po tej morskiej okolicy dwadzieścia razy od początku konfliktu, opisał to w ten sposób: Widzisz statek, słyszysz głośny hałas, a potem znika; w lokalnym kontekście to po prostu zwykły dzień.

Starszy rybak siedzący na plaży opowiedział mi następnie o dwóch pozornie sprzecznych faktach: przez cieśninę przechodzi znacznie więcej statków, niż wyobraża sobie świat zewnętrzny, a ataków jest znacznie więcej, niż wie świat zewnętrzny.

Kiedy zapytałem, jak te dwa wnioski mogą współistnieć, nie mieli teoretycznego ramy, aby to wyjaśnić; po prostu wzruszyli ramionami.

Tego rodzaju czarno-białe myślenie — albo cieśnina jest otwarta, albo zamknięta, konflikt eskaluje lub deeskaluje — całkowicie nie odpowiada rzeczywistości wybrzeża Kumzar: więcej statków, więcej ataków.

To zjawisko stopniowo staje się dominującym tematem: Stany Zjednoczone grożą pełnowymiarową wojną, podczas gdy ich sojusznicy negocjują z Iranem; liczba ataków dronów nadal rośnie, podczas gdy ruch statków przez cieśninę również wzrasta.

Wydaje się, że nic nie jest ustalone raz na zawsze.

Rybacy z Kumzaru, omanińscy urzędnicy, których spotkałem następnego dnia, oraz Irańczycy, których napotkałem na cieśninie, wszyscy przekazali mi tę samą wiadomość: Wymóg Iranu, aby statki uzyskiwały zgodę na przejście, jest bardziej posunięciem propagandowym.

Celem jest przedstawienie USA jako niewiarygodnego sojusznika i ukazanie siebie jako racjonalnej strony dążącej do utrzymania stabilności w trudnych sytuacjach.

Sygnał, który Iran chce wysłać, brzmi: jesteśmy w stanie pokojowo operować w Cieśninie Ormuz, zdolni do zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi pod naszym nadzorem; a dowodem naszej suwerenności jest to, że niezależnie od działań USA, handel przez cieśninę będzie kontynuowany.

Po przeprowadzeniu naszego procesu i po naszej weryfikacji, wasz statek będzie mógł bezpiecznie przejść.

To przypomina mi doświadczenie w Ras Haymah, gdzie w lokalnym barze hotelowym spotkałem grecko-australijskiego kapitana statku z siwiejącymi włosami, łysiejącą głową, przypominającego postać Mike'a Ehrmantrauta z Breaking Bad.

Opuszczając bar, poszliśmy do portu, on palił papierosa i wyjaśnił mi działanie "irańskiego punktu poboru opłat."

Jego statek był w kolejce, czekając na zgodę Iranu na tranzyt, ponieważ w tym czasie składali niezbędne dokumenty.

Opisał, jak wiele statków czekało w kolejce, oczekując na zgodę Iranu poprzez komunikację z irańskimi pośrednikami, nie mogąc przejść bez niej.

To podkreśla fundamentalną różnicę między "blokadą" a "drogą płatną": rynek wyceniał na podstawie "Cieśniny są zablokowane", ale rzeczywistość na morzu coraz bardziej przypomina "drogę płatną."

Poprawił wiele moich błędnych przekonań, które z perspektywy czasu były niczym innym jak "bzdurami wymyślonymi z wpatrywania się w ekran monitorujący."

Powiedział mi, że nikt tak naprawdę nie wierzy, że Cieśnina Ormuz jest pełna min.

Odnośnie poglądu, że "ubezpieczenie jest jedynym powodem, dla którego statki niechętnie przechodzą," jego reakcja była niemal niewiarygodna: "Głównym powodem, dla którego statki niechętnie przechodzą, jest to, że nie chcą skończyć na dnie morza. Ubezpieczenie? Czy myślisz, że chcemy umrzeć?"

"Słuchaj, zawsze będą ryzykanci, jak grecka Danaos Shipping czy koreańska Changjin Shipping; mają tę odwagę."

Ale pomyśl z perspektywy armatora, wysyłając statek przez cieśninę, co jeśli zostanie trafiony? Jakie byłyby konsekwencje?

Przy stawkach czarterowych na historycznym poziomie, stracisz statek.

Nawet z odszkodowaniem ubezpieczeniowym nie byłbyś w stanie kupić statku zastępczego następnego dnia, ponieważ istniejąca flota od dawna jest w pełni zarezerwowana.

Jednocześnie armatorzy, którzy wykorzystują swoje statki jako pływające magazyny w Zatoce, nic nie robią i zarabiają fortunę.

Zatem niechęć statków do przechodzenia nie jest tylko kwestią życia i śmierci, ale także unikania głupich decyzji.

Stojąc w porcie, patrząc na morze i słuchając jego wyjaśnienia, nagle uświadomiłem sobie, jak wiele poglądów krążących w biurach i na czatach banków inwestycyjnych jest niezwykle głupich.

Ludzie na tej ziemi to żywe jednostki z prawdziwymi motywacjami i emocjami, a ta logika dotyczy również większości decydentów.

Omańczycy są najbardziej neutralnymi obserwatorami w regionie Zatoki i także najdłużej sąsiadami Iranu, szeroko zgadzając się z poglądem, że "Iran działa racjonalnie i przewidywalnie."

Z drugiej strony mieszkańcy Kumzaru, mając rodzinę głównie w porcie Abbas i lokalną milicję pod kontrolą irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, mają bardziej ekstremalne zdanie. Postrzegają tę wojnę jako okazję do upokorzenia Stanów Zjednoczonych, tego "imperium."

Zostawiamy Kumzar za sobą i kierujemy się w stronę otwartego morza.

Gdy wybrzeże Iranu staje się wyraźnie widoczne, zapalam cygaro.

Dwanaście mil dalej, wyspa Qeshm jest ledwo widoczna — pierwsza wyspa Iranu. Niewiele wtedy wiedziałem, że ta wyspa zostanie zbombardowana następnego dnia, co tylko ostrzegł mnie kumpel od pokera.

Dzień po ataku powietrznym, amerykański. myśliwiec F-15, za nim samolot szturmowy A-10, został zestrzelony nad wyspą.

Patrząc w górę, wojna rozwija się przede mną w rzeczywistości, której nie mogą przekazać zdjęcia satelitarne i dane AIS.

Drony świadków są wyraźnie widoczne: wirniki kręcą się szybko, latając nisko z wysoką widocznością konturów.

Podnoszę telefon, aby zrobić zdjęcie, a Hamid — ten, który krzyczał "pierdolcie policję" — krzyczy do mnie, żebym tego nie robił.

Amerykański dron, z drugiej strony, lata sam na wyższych wysokościach.

Przez mój telefon z omanską kartą SIM odbieram sygnał AIS tankowców wyłączających swoje AIS, jednostek, które są nie do namierzenia na żadnej platformie śledzenia, "morskich duchów" rybaków z Kumzaru, i teraz jestem świadkiem ich istnienia.

Następnie widzę jednostkę z greckiego Danaos Shipping, która przechodzi prosto przez cieśninę — w przeciwieństwie do innych statków trzymających się wybrzeża lub poruszających się powoli, przemyka przez środek cieśniny z pełną prędkością, jak w czasie pokoju.

To jedyny statek, który tak postępuje, podczas gdy wszystkie inne statki ostrożnie unikają ryzyka i starają się pozostać dyskretne, ale ten statek płynie bez żadnych wahań.

Ewidentnie osiągnął jakąś umowę z Iranem, "dostosowane porozumienie dotyczące przejścia", jak opisali to rybacy z Kumzaru i urzędnicy z Omanu.

Jeśli potrzebny jest obraz, aby potwierdzić punkt widzenia, że "Cieśnina Ormuz jest ponownie otwierana pod kontrolą Iranu", to byłby to: z dronami unoszącymi się nad i innymi statkami trzymającymi się brzegów cieśniny, grecki tankowiec naftowy pędzi przez środek cieśniny.

Obserwowaliśmy również, że podejrzany chiński statek obecnie przepływa przez cieśninę Ghasham-Larak, potwierdzając obecność statków pływających pod flagami Indii, Malezji, Japonii (tankowiec skroplonego gazu ziemnego), Grecji, Francji (statek kontenerowy), Omanu i Turcji, wszystkie tranzytujące przez cieśninę.

Według mieszkańców nadmorskich społeczności, w ciągu dwóch tygodni przed naszym przybyciem, codziennie przez cieśninę Ghasham-Larak przepływało około 2 do 4 statków; jednak podczas naszej wizyty na miejscu 2 kwietnia policzyliśmy 15 statków przekraczających cieśninę Ormuz.

Chociaż nasza metodologia nie jest na poziomie profesjonalnej organizacji—po prostu obserwując z hotelowego baru z dobrym widokiem, używając krajowo produkowanego telefonu komórkowego z maksymalnym zoomem i robiąc notatki w notatniku na morzu—te dane niosą ze sobą istotne implikacje.

Informatorzy ujawnili, że wolumen transportu 4 kwietnia nadal utrzymuje się na tym poziomie, z 15 do 18 statkami tranzytującymi cieśninę, co wskazuje, że dwudniowy wolumen transportu już przekroczył całkowity wolumen z poprzedniego tygodnia.

Wszystko to potwierdza słowa tego australijskiego kapitana: Drony Iranu atakują tylko tankowce, które odmawiają przestrzegania jego zasad nawigacyjnych.

Jednak pozostaję czujny na powierzchni morza.

Rybacy z Hamid i Kumzar powiedzieli mi, że niektóre łodzie rybackie zostały tajemniczo zniszczone, bez ostrzeżenia, bez wyjaśnienia, a niektóre ataki prawdopodobnie są wypadkami.

Te drony nie wydają się precyzyjnie rozróżniać między "łodziami naruszającymi zasady" a "czterdziestoletnimi zniszczonymi łodziami."

Więc pomyślałem, że skoro już tu jestem, mogę się zanurzyć.

Zanurzyłem się w morzu z cygarem w ustach, z unoszącym się nad głową dronem Witness, a Hamid użył mojego krajowo produkowanego zapasowego aparatu, aby uchwycić ten moment.

Wskoczyłem z powrotem na statek, a wkrótce potem kilka łodzi przemytniczych przeleciało obok, około ośmiu lub nawet więcej.

Łodzie były obsadzone przez irańskich młodych ludzi w wieku dwudziestu lat, z jasnymi uśmiechami, machającymi do nas, rzucającymi nam papierosy, a ja również wykonałem do nich gest pokoju.

Nagle jedna z łodzi przemytniczych zmieniła kurs, kierując się w naszą stronę z pełną prędkością z kierunku irańskiego.

W tych pięciu sekundach byłem przekonany, że moje życie dobiega końca, z jedyną myślą w mojej głowie, że rybak z ZEA został pokrojony na siedemdziesiąt dwa kawałki i włożony do beczki.

Okazało się, że to nie był statek Gwardii Rewolucyjnej Iranu, ale po prostu kolejna łódź przemytnicza.

Zwolnił obok naszej łodzi, na tyle blisko, że mogłem wyraźnie zobaczyć jego twarz.

On palił, ja zaciągałem się cygarem, on zaoferował mi papierosa, a ja zaoferowałem mu cygaro.

W najbardziej kontrowersyjnych wodach na tej planecie, w samym sercu tego, spojrzeliśmy na siebie przez przepaść między dwoma łodziami, skinęliśmy głowami, uśmiechnęliśmy się i nie wypowiedzieliśmy ani słowa przez cały czas.

To jest coś, o czym mogę opowiedzieć moim wnukom przez resztę mojego życia.

Zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby wrócić.

Rozdział Siódmy: Więzienie Portowe

W drodze powrotnej, wciąż zanurzeni w najbardziej ekscytującej emocji mojego życia, sygnał mobilny również zaczął sporadycznie wracać.

Właśnie w tym momencie pojawił się statek straży przybrzeżnej i przechwycił nas przy użyciu ostrych pocisków.

Gdy krzyczeli na Hamida, natychmiast krzyknąłem po angielsku: "Jestem turystą."

W tym samym czasie, w pośpiechu przeniosłem pliki z mojego telefonu na inne urządzenie i usunąłem wszystkie zdjęcia — ponieważ jeśli znaleźliby nawet jedno zdjęcie drona, miałbym poważne kłopoty, takie, z których nie pomogliby mi nawet przyjaciele przy stole pokerowym.

Funkcjonariusze ścigania eskortowali nas do miejsca przetwarzania przemytników — więzienia portowego, a nie komisariatu policji czy posterunku granicznego, miejsca specjalnie dla tych, "czyje życie nie jest uznawane za wartościowe przez system."

Skonfiskowali mój krajowy telefon, twierdząc, że przeprowadzą dokładną kontrolę, a następnie zamknęli Hamida i mnie w osobnych pokojach.

Łódź Hamida nie miała GPS-u, tylko prosty przenośny radioodbiornik zamontowany na kadłubie po prostych modyfikacjach.

Kiedy straż przybrzeżna zapytała nas, czy mamy jakieś urządzenia nawigacyjne, a my odpowiedzieliśmy "nie", funkcjonariusz ścigania wydał ocenę, jego ton był zmęczony i bezpośredni, ewidentnie widział zbyt wiele głupich decyzji, a nasze działania zajmowały wysoką pozycję na tej liście w jego umyśle.

Po pewnym czasie — najwyraźniej dobrze powiązany przyjaciel zadzwonił w mojej sprawie, szczegółów którego mogę nigdy nie poznać — wypuścili mnie.

Nazwali mnie głupcem, skonfiskowali mój telefon i ostrzegli, że jeśli znajdą jakiekolwiek dowody przestępstwa, będą mnie ścigać.

Nigdy więcej od nich nie usłyszałem, to był najniższy punkt tej podróży badawczej, także najnowszy, w której najbliżej byłem stawienia czoła konsekwencjom zmieniającym życie.

Ale nie obchodziło mnie to; nawet jeśli poszedłbym do więzienia, zaakceptowałbym to.

Byłem zanurzony w ekstremalnym podekscytowaniu: Naprawdę przekroczyłem Cieśninę Hormuz, osiągnąłem to, co wszyscy uważali za niemożliwe, byłem świadkiem wszystkiego na własne oczy, zebrałem informacje z pierwszej ręki, nieznane nikomu — to podekscytowanie sprawiło, że całkowicie zapomniałem o strachu.

Wróciłem do opustoszałego baru hotelowego i wypiłem jedenaście butelek piwa.

Rozdział ósmy: Ewakuacja

W ciągu pozostałych dni w Omanie byłem pod stałą obserwacją: trzech ludzi śledziło mnie wszędzie, ich znajome twarze zawsze były w zasięgu wzroku; samochód jechał za mną bez żadnych prób ukrycia, będąc skrajnie otwartym.

Personel hotelu również był natarczywy, chętny, aby zmusić mnie do wymeldowania, co było zrozumiałe.

Wydałem tysiąc dolarów na wynajęcie czarnego SUV-a, pozwalając mu wozić mnie przez ostatnie kilka godzin — żałowałem, że nie zaszalałem od początku, ponieważ w tej cenie ludzie byli gotowi powiedzieć ci wszystko i zabrać cię wszędzie.

Zjadłem smażonego kurczaka w sklepie o nazwie "Hormuz Fried Chicken", a smak był niesamowity.

Na punkcie kontrolnym przy wyjeździe z kraju, pierwsze słowa strażnika po zobaczeniu mnie brzmiały: "On jest tutaj."

Przeprowadzili dokładne przeszukanie mojej torby, a jeden z nich podniósł parę inteligentnych okularów Ray-Ban i zapytał: "Co to jest?"

"Okulary przeciwsłoneczne," odpowiedziałem, a on następnie odłożył okulary z powrotem.

Zestaw mikrofonowy był ukryty pod moimi spodniami z tyłu torby, przeszukał ubrania, ale nic nie powiedział o innych przedmiotach.

"Wygląda na to, że to nie jest ten, którego szukamy," powiedział jeden ze strażników.

Nasze obserwacje i ich znaczenie

Powyżej znajduje się pełna historia tej ekspedycji badawczej do Cieśniny Hormuz.

Poniższa treść to nasze analityczne wnioski.

Po powrocie Analityka 3 spędziliśmy osiem godzin na szczegółowym briefingu, porównując jego obserwacje z informacjami, które uzyskaliśmy z naszych źródeł, danych publicznych i rozmów z lokalnymi kontaktami.

Użycie narracji pierwszoosobowej Analityka 3 w powyższym tekście wynika z tego, że jest to najbardziej autentyczny sposób przedstawienia treści badań na miejscu; podczas gdy analiza w poniższym tekście reprezentuje punkt widzenia firmy badawczej Sitreeni.

Najważniejszym wynikiem tych badań i naszą radą dla czytelników jest porzucenie uprzedzeń i myślenia binarnego — obecna sytuacja w Cieśninie Hormuz jest znacznie bardziej skomplikowana, niż się wydaje.

Przed wyjazdem zakładaliśmy, że konflikt będzie się nadal zaostrzał i że Cieśnina Hormuz pozostanie zablokowana.

Ta ankieta zmieniła naszą ocenę "blokady cieśniny", ale nie zmieniła naszego poglądu na "eskalację konfliktu" — przed podjęciem tej misji uznalibyśmy ten pogląd za logicznie sprzeczny.

Mamy również bardziej zniuansowane zrozumienie przyszłego rozwoju wydarzeń: nasza podstawowa prognoza nie jest już prostym "otwartym" lub "zamkniętym", ale bardziej złożonym scenariuszem — podczas gdy konflikt trwa, transport przez cieśninę będzie nadal wzrastał.

Postrzegamy to jako istotny sygnał przejścia świata w kierunku multipolaryzacji: pomimo intensywnego konfliktu między USA a Iranem, jego sojusznicy aktywnie angażują się w negocjacje z Iranem.

Kluczowe punkty

1. Ciągły wzrost transportu przez cieśninę: Bez względu na to, jak sytuacja się rozwinie, wierzymy, że transport przez cieśninę będzie stopniowo wzrastał.

Tankowce greckiej korporacji Danaos mogą płynąć prosto przez środek cieśniny, co wskazuje, że nawet przy minach w cieśninie, nie są one ustawione w taki sposób, aby blokować wszystkie statki bez wyjątku.

2. Dyplomatyczny "Punkt poboru opłat": Zaskakująco, przejście przez cieśninę jest ściśle regulowane.

Iran ustanowił punkty kontrolne w Cieśninie Ormuz, kierując wszystkie zatwierdzone statki do kanału między wyspami Qeshm a Larak i pobierając "opłatę za tranzyt" za przepływające statki.

3. Narastające sprzeczności: Mamy wiarygodne informacje potwierdzające, że amerykańska armia przygotowuje się do większych operacji lądowych, ale wierzymy, że nawet przy trwających operacjach lądowych, transport przez cieśninę może nadal wzrastać.
Przekształcanie krajobrazu, nie gra o sumie zerowej: Ten konflikt nie jest prostą "konfrontacją dwóch stron", lecz grą wielopartyjną.

Ostateczny zwycięzca zostanie określony nie tylko przez zwycięstwa militarne, ale także przez wynik multipolarnej restrukturyzacji świata.

A jaka jest ogólna atmosfera tam?

W obliczu wielkiej niepewności i globalnej uwagi, ludzka odporność jest na pokazie.

Na tej ziemi wojna wybuchała wiele razy w przeszłości i może zdarzyć się ponownie w przyszłości; USA nadal koncentrują się na zasobach ropy naftowej tutaj; sąsiednie kraje są w konflikcie, istnieją realne ryzyka, ale życie toczy się dalej.

I to również minie.

Kluczowy argument: Równoległe wojny i dyplomacja

Najbardziej nieintuicyjnym odkryciem tego badania jest to, że gorący konflikt i działania dyplomatyczne odbywają się jednocześnie: Stany Zjednoczone kontynuują działania militarne, podczas gdy inne kraje na całym świecie dostosowują się do sytuacji i negocjują z Iranem w sprawie bezpieczeństwa przejścia przez cieśninę.

Amerykańscy sojusznicy, w tym Francja, Grecja i Japonia, poszukują własnych rozwiązań.

W przeszłości trudno było sobie wyobrazić taką sytuację: Japonia, UE i inni amerykańscy sojusznicy negocjują bezpośrednio z Iranem, krajem w konflikcie, aby zapewnić bezpieczeństwo przejścia przez cieśninę, podczas gdy Stany Zjednoczone przygotowują się do dalszego konfliktu militarnego.

Ale teraz stało się to normą na świecie.

Te kraje muszą samodzielnie zająć się problemami, z którymi się borykają, ponieważ Stany Zjednoczone nie rozwiążą ich w ich imieniu.

To jest zgodne z przesłaniem przekazanym przez Trumpa w publicznym wystąpieniu: kraje zależne od cieśniny Hormuz powinny same wziąć "odpowiedzialność za zabezpieczenie tego szlaku wodnego".

To również prowadzi nas do przekonania, że jest bardzo prawdopodobne, iż za około tydzień konflikt będzie się nadal zaostrzał, a wolumen transportu przez cieśninę wzrośnie jednocześnie.

To, czy cieśnina jest otwarta, czy zamknięta, nie jest określane wyłącznie przez zaostrzenie lub złagodzenie konfliktu.

Bombardowanie portu na wyspie Qeshm jest najjaśniejszym przykładem tego poglądu: atak powietrzny doprowadził do tymczasowego spowolnienia transportu przez cieśninę, a statki praktycznie stanęły w miejscu podczas bombardowania, ale tego samego dnia szlak wodny został ponownie otwarty dla przejścia.

Te ataki militarne nie wpłynęły na długoterminowe plany Iranu.

Nawet jeśli wyspa Qeshm zostałaby zbombardowana na kawałki, transport przez cieśninę byłby tylko tymczasowo spowolniony, a fundamentalny kierunek nie zmieniłby się.

Trzy dni po tym, jak analityk 3 wyszedł na morze, amerykański myśliwiec F-15 i samolot szturmowy A-10 zostały zestrzelone nad wyspą Qeshm, a A-10 rozbił się w Zatoce Perskiej. Jednak mimo to, transport przez cieśninę kontynuował się jak zwykle tego dnia.

2 kwietnia przez cieśninę przepłynęło co najmniej 15 statków; następnego dnia liczba ta wzrosła jeszcze bardziej, choć nieznacznie, ale trend jest wyraźny.

Mieszkańcy nadmorskich społeczności wzdłuż cieśniny zgłosili, że około dwóch tygodni przed naszym przybyciem przez kanał Qeshm-Larak przepływało tylko 2 do 5 statków dziennie.

Chociaż ta liczba jest daleka od przedkonfliktowego dziennego wolumenu ponad 100 statków, przewidujemy, że będzie to trend rozwojowy na przyszłość: podczas gdy proces może być chaotyczny, wolumen transportu przez cieśninę stopniowo się odbuduje w miarę trwania konfliktu.

Jednak obecnie przez cieśninę przechodzi bardzo niewiele bardzo dużych tankowców, w rzeczywistości statki większe niż tankowce klasy Aframax rzadko pokonują tę trasę.

Jeśli w przyszłości tylko statki przewożące skroplony gaz ziemny i małe tankowce naftowe będą mogły przechodzić, sytuacja niewiele się zmieni, a globalna gospodarka nadal będzie narażona na znaczne ryzyko.

Najszybszym sposobem na uniknięcie tego scenariusza jest umożliwienie Stanom Zjednoczonym tymczasowego kontrolowania Cieśniny Ormuz.

Potwierdzono, że statki przechodzące przez cieśninę pochodzą z takich krajów jak Indie, Malezja, Japonia, Grecja, Francja, Oman, Turcja i Chiny.

Wśród nich znaleziono chiński statek, który wyłączył swój automatyczny system identyfikacji i przepłynął przez przejście Larak-Gasham.

Byliśmy również świadkami nowego zjawiska: statków, które po raz pierwszy całkowicie omijają trasę Gasham-Larak—bardzo dużych tankowców i pustych statków przewożących skroplony gaz ziemny, które żeglowały blisko wybrzeża Omanu, unikając stacji kontrolnych Iranu i przechodząc niezależnie.

Tankowiec z greckiej firmy Dayankon Shipping był jedynym statkiem, który widzieliśmy przepływającym prosto przez środek cieśniny, a do dziś nie wiemy, jak im się to udało.

Szef firmy, George Prokopiou, ma historię tajnych rejsów.

To zjawisko przynajmniej potwierdza, że Cieśnina Ormuz nie jest obecnie, jak się powszechnie mówi, wypełniona "minami blokującymi cały ruch statków" i jest zgodne z poglądem, że "Iran pracuje nad przywróceniem normalnego ruchu przez cieśninę."

Jeśli chodzi o istnienie selektywnie aktywowanych min głębinowych, nie możemy udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

Irańscy przemytnicy w pobliżu wyspy Larak spędzili swoje życie na transportowaniu kontrabandy między dwoma brzegami cieśniny. Oni stwierdzili, że ostatnio zaobserwowali znaczny wzrost ruchu statków.

Ich zdaniem, nic z tego nie jest przypadkiem, ponieważ wszystkie statki przechodzące przez cieśninę komunikowały się z Irańską Gwardią Rewolucyjną i otrzymały zgodę na przejście.

Dowiedzieli się od krewnych z wojskowym doświadczeniem, że transport przez cieśninę wkrótce wróci do normy.

Czy operacje lądowe amerykańskiego wojska zatrzymają ten trend? Odpowiedź brzmi: być może.

Jednak zestrzelenie myśliwca nad wodami nie wpłynęło na transport, a atak powietrzny na port wyspy Gasham nie zatrzymał transportu.

Aby transport przez cieśninę całkowicie ustał, amerykańskie wojsko musiałoby przeprowadzić operację wojskową na dużą skalę, skierowaną specjalnie przeciwko transportowi przez cieśninę, co nie byłoby zgodne z podstawowymi interesami żadnej ze stron.

Operacja irańskiego "Poboru Opłat"

Zaskakująco, porządek przejścia przez cieśninę jest w rzeczywistości bardzo zorganizowany.

Iran ustanowił funkcjonalny punkt kontrolny w Cieśninie Ormuz, kierując wszystkie zatwierdzone statki do przejścia między wyspami Qeshm a Larak (z kilkoma wyjątkami dla statków trzymających się wybrzeża Omanu oraz greckiego tankowca, którego widzieliśmy przepływającego przez środek cieśniny), i pobierając "opłatę tranzytową" za przepływające statki.

Od połowy marca żadne statki nie korzystały z tradycyjnych szlaków żeglugowych.

Mechanizm operacyjny jest następujący:

Firma właścicielska statku lub jego kraj najpierw kontaktuje się z irańskim pośrednikiem, dostarczając informacje o strukturze własności statku, flagi, rodzaju ładunku, składzie załogi, przeznaczeniu itp. Następnie płacą "opłatę tranzytową" za pomocą metod płatności takich jak gotówka, kryptowaluta, lub częściej, dyplomatycznie niedoszacowane rozwiązanie — takie jak odblokowanie irańskich aktywów w zagranicznych bankach, aby ominąć ryzyko sankcji.

Iran monitoruje zasady przejścia za pomocą dronów i zdjęć satelitarnych, przy czym stacja na wyspie Larak odpowiada za zatwierdzanie przejść statków, a proces monitorowania ma wyraźny element selektywności.

Iran przeprowadza dokładną inspekcję statków, aby potwierdzić, czy mają one jakiekolwiek tajne sojusze z Stanami Zjednoczonymi, w tym badając struktury własności, akcjonariuszy i komunikując się z załogą.

Oznacza to, że pomysł "gdy kraj otrzyma zatwierdzenie, inne kraje mogą przechodzić, podnosząc flagę tego kraju" nie jest realistyczny.

Iran zapewni w maksymalnym stopniu, że kraje rzeczywiście mają zamiar osiągnąć porozumienie z Iranem i zminimalizuje wszelkie eksploatacyjne zachowania.

Gdy statek zostanie zatwierdzony, otrzymuje jakąś formę potwierdzenia przejścia. Dowiedzieliśmy się, że Iran stosuje system potwierdzeń podobny do hasła lub frazy dostępu, stosowany do tajnych przejść z wyłączonym automatycznym systemem identyfikacji statku oraz do normalnych przejść z włączonym.

Obecnie prawie wszystkie statki nawigują w irańskich wodach terytorialnych, a nie w tradycyjnych wodach terytorialnych Omanu.

Zatwierdzone statki otrzymują kod potwierdzenia i przechodzą pod irańską eskortą; niezatwierdzone statki są pozostawione w miejscu oczekiwania.

Jednak kluczowym punktem jest to, że samo wyprowadzenie statków z cieśniny nie jest wystarczające, aby pozytywnie wpłynąć na globalną gospodarkę; statki muszą również wrócić załadowane ładunkiem.

Tylko statki wymienione przez Iran jako część "listy przyjaznych lub neutralnych" mogą załadować ładunek na podróż powrotną przez cieśninę, zapewniając płynny transport towarów masowych przez cieśninę i rzeczywiście zapobiegając globalnemu kryzysowi energetycznemu.

Powszechne nieporozumienia dotyczące "opłaty tranzytowej"

Zachodnie media ogólnie wierzą, że "opłata" Iranu jest płacona w RMB lub kryptowalucie, ale to stwierdzenie jest tylko częściowo prawdziwe.

Analityk nr 3 dowiedział się z różnych lokalnych źródeł, że oprócz Chin, kanał dyplomatyczny jest głównym sposobem, w jaki statki z innych krajów uzyskują prawa przejścia, co może skutecznie unikać ryzyk sankcji, ale ta metoda jest poważnie niedoszacowywana przez media.

Większość płatności jest regulowana przez Bank Kunlun, a chociaż rzeczywiście zdarzają się przypadki płatności w RMB, proporcja jest niezwykle mała i bardziej stanowi powierzchowną formalność; chińskie statki, najprawdopodobniej, nie muszą płacić żadnych opłat za przejście.

Z powodu obaw o naruszenie prawa USA. Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych nałożyło sankcje, przez co inne kraje musiały znaleźć innowacyjne metody płatności, niekoniecznie korzystając z płatności w RMB offshore.

Na przykład Indie uzyskały prawa przejazdu na mocy umowy dyplomatycznej, a Francja wydaje się przyjąć podobne podejście, zgodne z postawą Macrona wobec Stanów Zjednoczonych w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Problem ubezpieczeniowy czy problem przetrwania?

Ogólne przekonanie jest takie, że statki niechętnie przekraczają Cieśninę Hormuz wyłącznie z powodu problemów ubezpieczeniowych.

Jednak rzeczywistość jest inna: głównym zmartwieniem statków jest atak dronów i wysłanie ich na dno morza; po drugie, możliwość ukarania po zapłaceniu irańskiego "toll" za naruszenie sankcji USA. Sankcje Biura Kontroli Aktywów Zagranicznych.

To również dlatego obecnie istnieje wykonalne rozwiązanie: Trump żąda, aby Iran otworzył cieśninę, Iran współpracuje z Omanem w celu utworzenia "stacji poboru opłat", a statki, ufając bezpieczeństwu zapewnianemu przez Irańską Gwardię Rewolucyjną, są gotowe do przekroczenia cieśniny.

Jeśli w tym momencie USA zażąda, aby Iran całkowicie otworzył cieśninę, zniósł "toll" i jednocześnie przeprowadził operację wojskową, aby zapobiec zbieraniu "toll" przez Iran, to żegluga w cieśninie całkowicie stanie.

Jeśli ta akcja wojskowa potrwa dłużej niż 3 do 4 tygodni, globalna gospodarka stanie w obliczu katastrofalnych konsekwencji.

Obecnie dzienna strata netto globalnych zapasów ropy naftowej wynosi około 10,6 miliona baryłek, a rurociąg Habshan-Fujairah został zmuszony do zamknięcia dwukrotnie.

Nawet biorąc pod uwagę przekierowania rurociągów, pozostała zdolność przewozowa w Cieśninie Hormuz, uwolnienie strategicznych rezerw ropy naftowej, import ropy objętej sankcjami oraz wzrost zapasów ropy na Bliskim Wschodzie, jeśli do końca kwietnia przez cieśninę przejdzie tylko 15 statków dziennie, sytuacja gospodarcza na świecie będzie niezwykle niepewna.

Wszystkie zaangażowane strony są tego świadome.

Uważamy, że najbardziej stabilną sytuacją obecnie jest to, że w porównaniu do eskort amerykańskich, zatwierdzenie przejazdu przez Irańską Gwardię Rewolucyjną zapewnia większe gwarancje bezpieczeństwa.

Wszystkie statki zatwierdzone przez IRGC do przejazdu nie zostały zaatakowane.

Jeśli chodzi o to, czy USA pozwolą Iranowi na nieograniczone zbieranie "toll" w cieśninie, to jest to inna sprawa.

Jednak uważamy, że w okresie przejściowym USA raczej nie podejmą bezpośrednich działań, aby zakazać zachowań Iranu.

Dopóki ten model "przejazdu za opłatą" może utrzymać pewien poziom żeglugi w cieśninie, może zapewnić wszystkim stronom wystarczająco dużo czasu na osiągnięcie rozwiązania "dwukierunkowego przejazdu" przed wystąpieniem katastrofy gospodarczej.

Intencje Iranu i stawki

Wszystkie kraje niebędące USA postrzegają zamknięcie cieśniny jako katastrofę; Iran ma nadzieję szybko przywrócić żeglugę w cieśninie pod swoją suwerennością.

Dla Iranu najlepszą reklamą jest utrzymanie cieśniny w normalnym funkcjonowaniu, aby kształtować swój wizerunek jako "globalnego racjonalnego zarządcy handlu" i przedstawiać USA jako "siłę zakłócającą globalny handel."

Z publicznych wypowiedzi irańskich urzędników jasno wynika, że ciężko pracują, aby przedstawić USA jako "głupie, dysfunkcyjne imperium" i pozycjonować siebie jako "strażnika świata."

Podstawowym celem Iranu jest wyraźnie izolacja amerykańskiego "imperium" i udowodnienie światu, że może współpracować z innymi krajami nawet bez USA.

Całkowite zamknięcie cieśniny ponownie byłoby dla Iranu równoważne z detonacją broni nuklearnej w wojnie przeciwko mocarstwu nuklearnemu — absolutnie ostatecznym rozwiązaniem.

Jeden z omańskich urzędników, z którym się spotkaliśmy, opisał długoterminowy plan Iranu dotyczący cieśniny jako podobny do zarządzania cieśninami Bosfor i Dardanele przez Turcję na mocy Konwencji Montreux.

Konwencja Montreux, od 1936 roku, reguluje przejście przez cieśniny tureckie, z Turcją mającą pełną suwerenność nad tym szlakiem wodnym. Statki handlowe cieszą się wolnością przejścia, podczas gdy statki wojenne muszą przestrzegać ograniczeń, powiadomień i regulacji tonażowych Turcji. W czasie wojny Turcja może całkowicie zakazać przejścia wojennego statków wrogich.

Warto zauważyć, że USA nie są sygnatariuszem tej konwencji.

Ten układ funkcjonuje od niemal 90 lat i jest powszechnie uznawany za jeden z najbardziej udanych przypadków "porządku opartego na zasadach regulujących strategiczny wąski przesmyk."

Iran wierzy, że obecny system, który ustanowił w Cieśninie Ormuz, jest początkiem modelu, w którym nie jest to stała blokada, ale raczej ustanowienie systemu suwerenności kontrolowanego przez Iran — gdzie Teheran dyktuje zasady przejścia, pobiera "opłatę", ogranicza przejście wrogich jednostek wojskowych i, zgodnie z własnymi zasadami, pozwala na przejście statków handlowych.

Ten pogląd jest kluczowy dla inwestorów, ponieważ ujawnia, jaki byłby ostateczny wynik sytuacji, jeśli konflikt nie zakończy się całkowitą porażką Iranu.

Jeśli Iran dąży do modelu podobnego do tego, który członek NATO, Turcja, skutecznie prowadził przez niemal wiek, inwestorzy muszą rozważyć implikacje takiego porządku światowego.

Czy USA zaakceptują to porównanie, to już inna kwestia.

Jednak w krótkim okresie opcje dla wszystkich stron są tylko dwie: albo pozwolić, aby cieśnina pozostała zamknięta, co wywoła globalną katastrofę gospodarczą w ciągu najbliższych 2 do 3 tygodni, albo zaakceptować obecny model "opłaty za przejście" Iranu.

Ten irański układ wystarcza, aby wykazać jego pewność siebie i również wskazuje, że jego celem komunikacyjnym nie jest Waszyngton, ale inne kraje na świecie.

Chociaż nie byliśmy w stanie komunikować się bezpośrednio z decydentami Iranu, mieliśmy dogłębne dyskusje z omańskimi urzędnikami, którzy mają bezpośrednie zrozumienie myślenia Iranu.

Pogląd USA na ten konflikt jest dobrze znany, ale zrozumienie rozważań Iranu jest równie istotne.

Iran postrzega tę grę jako dość korzystne ryzyko: z trzech możliwych wyników dwa poprawiłyby pozycję Iranu.

Oczywiście, w trzecim wyniku Iran przestałby istnieć.

Jednak niezależnie od wyniku, statki będą nadal przepływać przez Cieśninę Ormuz. Jedyną różnicą będzie, którą flagę będą nosić statki i kto zbierze "opłatę" (jeśli w ogóle).

Centralizacja kontroli Iranu i karta Houthi

Z naszych interakcji z omanskimi urzędnikami i mieszkańcami Kumzar, którzy mają krewnych w irańskiej armii, mamy wrażenie, że pomimo znacznych strat, przywództwo Iranu utrzymuje wysoki poziom centralizacji kontroli, bez "jednostronnych radykalnych aktorów" na szczycie, a wszystkie działania wojskowe są ściśle koordynowane centralnie, co potwierdzają wszystkie źródła.

Omańscy urzędnicy zwracają również uwagę, że zachowanie Iranu w konflikcie—"reagowanie, ale z umiarem"—nie jest czymś, co mogłoby osiągnąć kruszejące reżimy.

Dowodem na to jest to: wszystkie statki zatwierdzone przez Irańską Gwardię Rewolucyjną nie zostały zaatakowane.

Tymczasem siły Houthi, ta sama grupa, która powinna była być "pierwsza do ataku", były ściśle powstrzymywane przez Iran i pozostały w cieniu.

Gdyby Iran stracił kontrolę nad swoimi zbrojnymi grupami proxy, siły Houthi byłyby pierwsze do działania, ale tak się nie stało.

Fakt, że siły Houthi mają zdolność do ataku, ale zdecydowały się nie atakować pewnych celów, w przeciwieństwie do ich rzeczywistych celów, również niesie cenną informację.

Powściągliwość wymaga ścisłej kontroli hierarchicznej, a kontrola hierarchiczna oznacza, że Iran ma wyłączne prawo do "bramki" Cieśniny Ormuz.

Iran i Oman współpracują w zarządzaniu i nadzorze nad Cieśniną Ormuz, przy czym Oman postrzega cieśninę jako wspólną odpowiedzialność obu krajów.

Podczas naszych badań irańscy urzędnicy byli w Omanie, negocjując zasady zarządzania cieśniną. Z oczywistych powodów nie próbowaliśmy się z nimi skontaktować.

Cieśnina Ormuz i Bab el Mandeb

Cieśnina Ormuz:


1. Krytyczny węzeł dla globalnego transportu energii;


2. Obsługuje około 1/3 światowych morskich transportów ropy;


3. Punkt centralny ryzyka geopolitycznego.

Bab el Mandeb:


1. Strategiczna droga wodna łącząca Morze Czerwone z Zatoką Adeńską;


2. Waży ogniwo w trasie żeglugowej Kanału Sueskiego;


3. Wysokie ryzyko zakłóceń w żegludze z powodu niestabilności regionalnej.

Jednym z najcenniejszych elementów informacji z tych badań jest to, że Iran ściśle ogranicza działania sił Houthi.

Informacje te zostały dostarczone przez źródła w rządzie Omanu i niezależnie potwierdzone przez źródła wojskowe i rządowe w regionie.

Siły Houthi zawsze były "czubkiem włóczni" w regionalnych konfliktach, co widać w ich historii starć z ZEA i Arabią Saudyjską.

Jako najbardziej radykalna grupa zbrojna Iranu, siły Houthi wykazały niezwykłą powściągliwość w kwestii żeglugi po Morzu Czerwonym, co stanowi wyraźny kontrast z często aktywnym Hezbolla w Libanie.

Chociaż wznowili ataki rakietowe na Izrael, nie próbowali zablokować Bab el Mandeb.

To zachowanie jest celowym posunięciem Iranu.

Iran trzyma "kartę Bab el Mandeb" w rezerwie, do wykorzystania tylko wtedy, gdy konflikt eskaluje do punktu, w którym należy wywrzeć największą presję na globalną gospodarkę.

Działania Iranu są częścią wyraźnego hierarchicznego planu, a bezczynność Houthi jest sygnałem, że Iran ma precyzyjną kontrolę nad eskalacją konfliktu.

Iran stara się uzyskać przestrzeń do negocjacji ze wszystkimi stronami, pozwalając statkom normalnie przechodzić przez Cieśninę Ormuz i nie instruując Houthi do blokowania Morza Czerwonego.

To zachowanie jest celowym układem Iranu.

Iran trzyma "kartę Cieśniny Ormuz" jako atut, do wykorzystania tylko wtedy, gdy konflikt eskaluje do punktu wywierania ekstremalnej presji na globalną gospodarkę.

Seria działań Iranu jest częścią wyraźnego hierarchicznego planu, a bezczynność Houthi jest sygnałem, który wyraźnie pokazuje precyzyjną kontrolę Iranu nad rytmem eskalacji konfliktu.

Iran stara się uzyskać przestrzeń do negocjacji ze wszystkimi stronami, pozwalając statkom normalnie przechodzić przez Cieśninę Ormuz i nie instruując Houthi do blokowania Morza Czerwonego.

Jeśli sytuacja się zmieni, to będzie wtedy, gdy okno negocjacyjne się zamknie

W tym konflikcie Iran konsekwentnie wykazywał znaczną powściągliwość.

Eskalacja sytuacji w Cieśninie Ormuz rozpoczęła się po zakończeniu poprzedniej bitwy, z nowym konfliktem, który wybuchł i przekroczeniem kluczowych czerwonych linii Iranu.

Niemniej jednak, biorąc pod uwagę obecny kierunek działań wojskowych USA, nadal istnieje możliwość, że Huti zwiększą swoje działania.

Prognoza przyszłości

Bezpośrednie kanały z biura gubernatora Omanu ujawniły nam: konflikty lądowe w Iranie będą się toczyć, a ruch statków w Cieśninie Ormuz również się odbuduje.

Strony uwięzione w tej sytuacji nie są gotowe pozostać w stagnacji, ale wszystkie starają się utrzymać płynny transport morski.

Wojna lądowa może trwać, ale jeśli nie, wszystkie inne zainteresowane strony będą kontynuować swoją produkcję i codzienne życie jak zwykle.

Konsensus, który uzyskaliśmy od wszystkich ankietowanych, jest taki, że podczas konfliktu statki USA i sojuszu proamerykańskiego będą miały trudności z przejściem przez Cieśninę Ormuz, podczas gdy statki z innych krajów ustawiają się w kolejce, aby ubiegać się o pozwolenie na przejście przez Iran.

Lista krajów uzyskujących pozwolenia na przejście szybko się powiększa.

26 marca Iran po raz pierwszy otworzył przejście dla Chin, Rosji, Indii, Iraku i Pakistanu; w ciągu tygodnia Malezja, Tajlandia, Filipiny, Francja i Japonia również uzyskały prawa do przejścia.

Przewidujemy, że ta lista będzie się nadal powiększać, gdy kraje na całym świecie zdadzą sobie sprawę, że koszt nawiązywania stosunków dyplomatycznych z Iranem w celu zabezpieczenia własnych dostaw energii jest uzasadniony.

O ile nie dojdzie do fundamentalnej zmiany sytuacji, uważamy, że statki UE nie będą ponownie celem podczas konfliktu.

Jesteśmy bardzo pewni stopniowego wznowienia żeglugi w Cieśninie Ormuz, ponieważ to zdecydowanie wyłoniło się jako kluczowy wniosek z wszystkich doświadczeń na miejscu i wymiany wywiadów w tej ankiecie.

Istnieją tylko dwa możliwe scenariusze przyszłości: albo USA przeprowadza niszczycielski atak na Iran, czyniąc go całkowicie niezdolnym do sprawowania suwerenności, a Cieśnina Ormuz ponownie otwiera się pod kontrolą bezpieczeństwa USA; albo konflikt nadal eskaluje w kosztowną i niepopularną wojnę, a Iran osiąga swoje podstawowe żądanie zarządzania wznowieniem cieśniny pod swoją władzą.

Tymczasem najbardziej rozsądny wybór dla wszystkich krajów innych niż USA to osiągnięcie porozumienia z Iranem, aby zapewnić dalszą płynną żeglugę.

Link do oryginalnego artykułu

Możesz również polubić

OpenAI nie ma żadnego „New Deal” – planu działania w zakresie sztucznej inteligencji, który nie zakłada żadnych opłat.

Firma OpenAI opublikowała 13-stronicowy dokument programowy, w którym proponuje wprowadzenie podatku od robotów, utworzenie powszechnego funduszu majątkowego na rzecz sztucznej inteligencji oraz czterodniowy tydzień pracy

Bieg flash mob na Wall Street? Gwałtowny spadek kursów akcji spółek o największej kapitalizacji, Wielka ucieczka Goldmana, Ilustrowany przewodnik po kryzysie na rynku kredytów prywatnych

5-procentowa bariera uniemożliwiła podział funduszy Blue Owl i Goldman Sachs na „fundusz dobry” i „fundusz zły”

Spór wokół OpenAI: Władza, zaufanie i niekontrolowane granice sztucznej inteligencji ogólnej

Magazyn „The New Yorker” opisuje walkę o władzę w OpenAI, ujawniając spory Sam Altmana dotyczące zarządzania oraz problemy z zaufaniem

Wszyscy czekają na zakończenie wojny, ale czy ceny ropy wskazują na przedłużający się konflikt?

Ropa nie jest już tylko produktem ubocznym wojny, ale staje się samą wojną

Analiza danych: Jak duża jest różnica w płynności między kontraktami na ropę typu „Hyperliquid” a kontraktami na ropę na giełdzie CME?

W porównaniu z CME wysokie koszty transakcyjne serwisu Hyperliquid pozostają główną przeszkodą w jego ekspansji w sektorze handlu towarami.

Po redukcji zatrudnienia o 40% założyciel Twittera zamierza rozdać 1 milion dolarów w bitcoinach

Dzień Bitcoina Jacka Dorseya – przełomowy powrót kranu bitcoinowego